Był malarzem, poetą, Sybirakiem i człowiekiem o niezwykłej wrażliwości. Jego obrazy i wiersze pozostają świadectwem pamięci o doświadczeniach, które ukształtowały całe pokolenie.
Otton Grynkiewicz urodził się w 1931 roku w Grodnie. W 1941 roku został wywieziony na Syberię, a wspomnienia z tego okresu stały się jednym z najważniejszych tematów jego późniejszej twórczości malarskiej i poetyckiej. Wspomnienia z „nieludzkiej ziemi” powracały w obrazach i wierszach, stając się świadectwem pamięci o losach tysięcy Polaków. Po wojnie osiedlił się w Sędziszowie, gdzie przez dziesięciolecia tworzył i prezentował swoje prace. Uprawiał malarstwo olejne i akwarelowe, brał udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych, a także w plenerach malarskich. Jego obrazy – zwłaszcza cykl sybiracki – były prezentowane m.in. w Muzeum Historii Kielc, któremu w 2009 roku przekazał w wieczysty depozyt 20 prac o tematyce zesłańczej. W 2022 roku w Sędziszowie odbyła się duża wystawa jego prac, obejmująca dzieła od lat 60. XX wieku aż po 2018 rok.
W późniejszych latach coraz większą rolę w jego życiu zaczęła odgrywać poezja. Jego utwory ukazywały się w prasie lokalnej, ogólnopolskiej i branżowej, w tym w czasopiśmie „Poezja dzisiaj”. Wydał tomiki „Przypomnienia dalekie i bliskie” (2004) oraz „Łatanie porwanego czasu” (2011), a także zbiór limeryków. W kolejnych latach pracował nad tomem „Po drodze zbierane”. Jego poezja była pełna wspomnień, czułości, bólu – szczególnie tego związanego z Syberią.
Był członkiem Związku Sybiraków, a jego twórczość – zarówno malarska, jak i literacka – często wracała do obrazów dzieciństwa, wojny i zesłania. W swoich pracach potrafił łączyć pamięć o traumie z niezwykłą czułością i liryką, co podkreślano w wielu publikacjach poświęconych jego dorobkowi.
„Widzę tylko ich szare twarze
okolone wiankami szronu,
zawieszone w zaduchu
marznącego powietrza.
Nie ma ścian, nie ma prycz,
barłogów,
nie ma ciał, nie ma tobołków,
nie ma nic.
Tylko twarze.”
(fragment wiersza sybirackiego)
Śmierć Ottona Grynkiewicza to dla regionu odejście jednego z najważniejszych lokalnych twórców, ale także świadka historii, który potrafił przekuć osobiste doświadczenia w sztukę o uniwersalnym wymiarze.
„Czasem wracam tam,
gdzie śnieg przykrywał wszystko,
oprócz strachu.
Tam nauczyłem się milczenia,
które trwa do dziś.”
(z tomu „Przypomnienia dalekie i bliskie”)
Był artystą, ale przede wszystkim – człowiekiem o wielkim sercu i niezwykłej pokorze. Jego prace i słowa będą żyły dalej, przypominając o sile pamięci i o tym, że nawet z największego cierpienia może narodzić się piękno.