play_arrow

keyboard_arrow_right

skip_previous play_arrow skip_next
00:00 00:00
playlist_play chevron_left
chevron_left
  • play_arrow

    Słuchaj audycji NA ŻYWO To się nadaje!

Nasz Patronat

Wieczór, który miał smak wspomnień – Irek Ślusarczyk zachwycił poezją, humorem i… głosem

today16 maja 2026

Background

To miał być wieczór poetycki. A wyszedł wieczór, który połączył w sobie teatr, kabaret, wspomnienia, muzykę i coś, czego nikt się nie spodziewał — prawdziwy popis wokalny Irka Ślusarczyka.

Wieczór autorski Irka Ślusarczyka. Fot. Mariusz Morański
Wieczór autorski Irka Ślusarczyka. Fot. Mariusz Morański

15 maja w Centrum Kultury w Jędrzejowie odbył się wieczór, który trudno nazwać zwykłym spotkaniem autorskim. To było święto słowa, muzyki, wspomnień i miłości, bo cały wieczór został dedykowany Mamie Irka Ślusarczyka – Pani Zofii, w dniu jej imienin.
Już od pierwszych minut było jasne, że Irek zabierze publiczność w podróż nie tylko po swoich wierszach, ale i po własnym życiu artystycznym. Wspominał początki kabaretu Kosa Ostra, pierwsze sceniczne przygody, ludzi, którzy go ukształtowali, i miejsca, które do dziś nosi w sercu.
Szczególnie poruszające były momenty, gdy mówił o tych, których już nie ma — o nieżyjącej już Mamie Zofii, której dedykowany był cały wieczór, podobnie jak tomik „Niezgrabne wierszyki – pół żarciem, pół serio”, o przyjaciołach, takich jak artysta estrady Kazimierz Grześkowiak. Wspomnienia były szczere, ciepłe, czasem zabawne, czasem wzruszające — takie, które potrafią zatrzymać czas.
A potem stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Irek… zaczął grać na gitarze i śpiewać. Nie „trochę”, nie „dla żartu”, nie „na próbę”. Śpiewał pełnym głosem, z emocją, z interpretacją, z charyzmą, jakby scena była jego naturalnym środowiskiem — bo przecież jest.
Publiczność była zachwycona — bo te pieśni, choć „dziadowskie” z nazwy, miały w sobie ogromną siłę. Były melodyjne, pełne historii, czasem przewrotne, czasem nostalgiczne. Irek śpiewał tak, jakby opowiadał — a opowiadał tak, jakby śpiewał.
Jednym z najmocniejszych momentów wieczoru był powrót do roku 1992 i występu Irka na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Kiedy zapowiedział, że wykona „Remiza Song”, publiczność wstrzymała oddech — a potem wybuchła śmiechem i brawami.
Piosenka, choć ma już swoje lata, nadal brzmi świeżo, zabawnie i zaskakująco aktualnie. Irek wykonał ją z taką swobodą i sceniczną pewnością, że wiele osób komentowało później:
„On mógłby dziś wrócić na opolską scenę i porwać publiczność tak samo jak wtedy.”
W repertuarze pojawiły się też inne utwory — te, które towarzyszyły Irkowi przez lata, które śpiewał w teatrze, w kabarecie, w pracy z młodzieżą. Każda z nich była jak małe okno do przeszłości. Publiczność kiwała się w rytm, nuciła, a niektórzy nawet przyłączali się do śpiewania.
To był ten rodzaj muzyki, który nie starzeje się, bo niesie w sobie prawdę i serce. Irkowi towarzyszyli Muzycy: Marek Lato (gitara basowa) i Marek Kosowski (akordeon).
Oczywiście nie zabrakło wierszyków z tomiku. Irek czytał je — a właściwie grał — z humorem, dystansem i autoironią. Każdy tekst był małą scenką, mini skeczem, teatralnym obrazkiem. Publiczność reagowała spontanicznie: śmiechem, oklaskami, czasem westchnieniem.
Spotkanie poprowadziła Urszula Lubczyńska Gładka, która z wyczuciem i lekkością prowadziła rozmowę, pozwalając Irkowi błyszczeć, ale też nadając całości rytm i strukturę. Publiczność miała wrażenie, że ogląda nie wywiad, ale dialog dwojga ludzi, którzy naprawdę lubią ze sobą rozmawiać.
To nie było zwykłe spotkanie autorskie. To było spotkanie z człowiekiem, który żyje kulturą, oddycha nią i potrafi nią zarazić innych. Było śmiesznie, było wzruszająco, było muzycznie, było wspomnieniowo — i było prawdziwie. Wieczór, który połączył ludzi — śmiechem, wzruszeniem, muzyką i wspomnieniem o Pani Zofii, która z pewnością byłaby dumna.
Publiczność wychodziła z sali z uśmiechem, z refleksją i z poczuciem, że uczestniczyła w czymś naprawdę wyjątkowym.
Instytut Kultury Ireneusza Ślusarczyka dziękuje wszystkim, którzy byli z nami. A Irkowi — za serce, za talent i za to, że potrafi sprawić, że kultura staje się spotkaniem, a spotkanie — pięknym wspomnieniem.

Współfinansowano ze środków Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.


Czytasz, ale czy pomagasz?

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych Patronów!
Dołącz do nich i stań się Mecenasem Kultury!
Twoje wsparcie pozwoli dalej Radiu działać.

AutorUrszula Lubczyńska-Gładka


Poprzedni wpis

Orfeusz - Nagroda literacka im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Fot. Materiały promocyjne

Info

XV edycja Nagrody Poetyckiej im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ORFEUSZ

Nagroda Poetycka im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ORFEUSZ od piętnastu lat wyróżnia najciekawsze, najbardziej wyraziste i artystycznie bezkompromisowe głosy współczesnej polskiej liryki. Orfeusz - Nagroda literacka im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Fot. Materiały promocyjne Jej idea wyrasta z twórczości patrona – poety, który łączył oryginalność z bezpośredniością wyrazu, a zarazem potrafił wyznaczać nowe kierunki wrażliwości. ORFEUSZ honoruje najlepszy tom poetycki wydany po polsku w roku poprzednim, a jednocześnie promuje zjawiska literackie, które […]

today7 maja 2026


Mecenasi i Patroni

Mecenasi i Patroni Radia

DZIĘKUJEMY SERDECZNIE ZA CYKLICZNE WSPARCIE PATRONOM.

Chcesz aby Twoje imię i nazwisko znalazło się wśród Patronów Radia z QLTURĄ? Zostań nim i wspieraj Radio na Zrzutka.pl

Informacja o plikach cookies

Strona radiozkultura.pl korzysta z plików cookies. Czym są pliki cookies i jak je zablokować dowiesz się czytając Politykę prywatności.

Szybki kontakt
Wspieraj Radio

Radio nie funkcjonowałoby, gdyby nie wsparcie naszych Patronów! Dołącz do nich i stań się Mecenasem Kultury! Twoje wsparcie pozwoli dalej Radiu działać.