Na ścianach i w przestrzeni zawisną obrazy i drobne cuda stworzone przez trzy artystki: Danę Piotrowską, Annę Chmielarz‑Rodzim i Beatę Mędrecką. Ich prace są jak trzy różne oddechy tej samej baśni. Anioły spoglądają z płócien tak, jakby znały nasze sekrety. Wróżki, elfy i skrzaty rodzą się z koloru, z ruchu pędzla, z czułości, która potrafi przemienić zwykłe w niezwykłe. Malarstwo i rękodzieło splatają się tu jak nici opowieści, którą pamięta się z dzieciństwa — tej, którą kiedyś ktoś nam czytał przy ciepłej lampce.
Dzieci odnajdą tu bajkę, która przychodzi bez zapowiedzi. Dorośli — tę samą, tylko ukrytą głębiej, czekającą cierpliwie, aż ktoś znów w nią uwierzy. Wystarczy zatrzymać krok, odetchnąć i pozwolić, by dobro — to małe, ciche, codzienne — przemówiło.
Dana Piotrowska Matematyk, która liczbom pozwoliła odpocząć, a sercu — malować. Jej ikony, obrazy na szkle i żywiczne klejnoty są jak światło zamknięte w dłoniach. Delikatne, a jednak pełne mocy.
Anna Chmielarz‑Rodzim Muzyk, który tworzy jak kompozytor — tylko zamiast nut wybiera barwy, faktury i formy. Jej kolaże i biżuteria pulsują rytmem, jakby każda praca miała w sobie własną melodię.
Beata Mędrecka Ogrodniczka duszą, zielarka sercem. Jej twórczość pachnie lasem, ziołami i ziemią po deszczu. Wplata w swoje prace dary natury, tworząc małe światy, w których przyroda mówi szeptem.
„Skrzydlate marzenia” to nie tylko wystawa. To miejsce, w którym można na chwilę odłożyć ciężar dnia, zanurzyć się w kolorze i pozwolić, by coś lekkiego, ciepłego i dobrego dotknęło nas jak skrzydło.
Źródło: DK „Zameczek”