Mówię dzisiaj o moich późnojesiennych zbiorach wierszy, odkrytych, przysłanych przez autorki (tak się złożyło), zauważonych. Takich, które mogę polecić, mając pewność, że ich lektura będzie inspirująca. Wśród nich książki wydane i zaplanowane, wiersze utrwalone w piśmie i istniejące w oraturze. Towarzyszą im piosenki Bartka Kulika, Tetes Rides i The Doors.